Był jedną z najciekawszych postaci w historii Piekar Śląskich. Urodził się w 1844 r. w Bobrownikach, które dzisiaj są częścią Tarnowskich Gór. Jako dziecko uwielbiał literaturę polskich romantyków. Niestety los potraktował go bardzo okrutnie. Pracował jak większość śląskich mężczyzn na kopalni, gdzie w wieku 27 lat stracił wzrok na skutek eksplozji dynamitu. Jego niepełnosprawność nie była przeszkodą, aby dalej kształcić się z zakresu literatury, historii i religii. Nie mógł samodzielnie czytać, ale od tego momentu jego lektorem stała się żona. Swoiste hobby Hajdy to układanie wierszy okolicznościowych, bajek, podań i legend, bardzo często zabarwionych aluzjami patriotycznymi. Najsłynniejszy dwuwiersz „Miłość ojczyzny, pobożność, oświata niech twoje życie w jeden węzeł splata” stał się mottem wielu młodych ludzi.

Hajda nie tylko wieszczył powrót Śląska do Macierzy (stąd porównanie do „Wernyhory”), ale angażował się w sprawy społeczne. Jego postać stała się bardzo znana i uznano go za moralny autorytet. Całe jego życie było wypełnione wielkim patriotyzmem, a jego proroctwo spełniło się w momencie, gdy przypadło mu w udziale uroczyste powitanie Wojska Polskiego.

Przebieg tej uroczystości jest dość dobrze znany. Było to dokładnie w dniu 26 VI 1922 r., gdy generał Szeptycki ze sztabem i przedstawicielami prasy udał się do trzeciej części polskiego obszaru plebiscytowego. Po drodze, na granicy powiatu bytomskiego i katowickiego powitany został przez gminę Brzeziny, gdzie przemówił do generała ksiądz proboszcz Grund, wygnaniec z niemieckiej części Górnego Śląska. Równocześnie do Brzezin nadszedł szwadron ułanów, który przedefilował przed generałem. Tak generał, jak i Wojsko Polskie witani byli entuzjastycznie przez ludność. Następnie udano się do Piekar. Po drodze tłumnie i radośnie witano polskich żołnierzy. Tak było w Brzozowicach, Kamieniu i w Szarleju. W Piekarach, w okolicy kościoła ustawiono specjalną bramę tryumfalną i to właśnie przy niej powitał generała liczący sobie już wtedy 87 lat Hajda. Wkrótce potem zmarł.

Hajda mieszkał w centrum Piekar, na ówczesnej ul. Mariackiej (dziś Bytomska), naprzeciw Bazyliki, w kamienicy żyda Goldsteina. Obecnie w tym budynku mieści się pawilon spożywczy „U Kusza”.

Wawrzyniec Hajda był tak znaną postacią, iż wielu ludzi szukało z nim osobistego kontaktu. Podobno z prywatnymi wizytami przybywali do niego niemiecki filozof Fryderyk Nietzsche, Maria Curie-Skłodowska wraz z mężem,  ówczesny poseł Wojciech Korfanty, a także „błękitny” generał Józef Haller, który odwiedził Hajdę dwukrotnie. Podczas drugiej wizyty, już przy łożu schorowanego starca, gen. Haller klęcząc prosił o błogosławieństwo dla siebie i dla odrodzonej Ojczyzny.

Wawrzyniec Hajda był również pomysłodawcą usypania Kopca Wyzwolenia. Jako datę wykonania prac obrał sobie 1883 rok, czyli dwusetną rocznicę zwycięstwa Sobieskiego pod Wiedniem. Kopiec, zgodnie z jego życzeniem miał być usypany za wzgórzem Cerekwica, na którym usytuowana jest piekarska Kalwaria (dzisiaj w tym miejscu znajduje się budynek gimnazjum). Hajda rozpoczął pracę agitacyjną i zebrał wielu chętnych, ale w czasach Kulturkampfu uzyskanie pozwolenia władz na tego typu działania było niemożliwe. Uparty Hajda zaczął więc sypać Kopiec bez owych pozwoleń, za co wytoczono mu proces. Na kalwaryjskim wzgórzu, w jednej z kapliczek („Dom Heroda”) jeszcze przed odzyskaniem niepodległości Hajda nauczał polskie dzieci patriotycznych i religijnych pieśni.

Urodził się w czasach, gdy państwo polskie nie istniało na mapie politycznej Europy. Doczekał się odzyskania niepodległości, ale niestety nie dożył momentu rozpoczęcia prac przy obecnym Kopcu Wyzwolenia.

W niniejszym artykule wykorzystano materiały z opracowania „Piekary Śląskie i okolice – przewodnik historyczno – krajoznawczy”, aut. Dariusz Gacek i Dariusz Pietrucha, Piekary Śląskie ‘2007.

Ostatnio zmieniany piątek, 10 Marzec 2017 15:22